Dojazd samochodem do kościoła Św.Wojciecha i zakup w dewocjonaliach prezentu dla kuzynki Rozalki. Następnie objazd miasta i wyjazd do cioci Eli, ale jej nie zastaliśmy tak samo miało miejsce z ciocią Basią. Powrót do domu i po dłuższej chwili odpoczynku, napojenia i jedzenia wyszliśmy na kolejny spacer z odprowadzeniem samochodu do garażu włącznie. Pochodziliśmy w okolicy domu do apteki i do "Freshmarketu", aż do zmroku następnie do domu. PONIEDZIAŁEK, 19 MAJA 2014
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz